Świadectwo Dagmary

To jest miejsce także na Twoje świadectwo albo refleksję po 25. Franciszkańskim Spotkaniu Młodych.
Jeżeli chcesz się podzielić z nami i z wszystkimi zaglądającymi na tą stronę swoim doświadczeniem wiary, związanym ze spotkaniem, napisz! Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Wcześniej myślałam, że prawdziwemu katolikowi do zbawienia wystarczy sam chrzest, oraz udział we Mszy Świętej jeden raz w tygodniu. Nigdy też nie zwracałam uwagi na to, czy mój udział we Mszy Świętej jest czynny, czy bierny. Teraz wiem, że bierne uczestnictwo, to jak wejście do baru i nie sięgnięcie po coś do jedzenia, jest się nadal głodnym. Bierność, bycie tylko ciałem w kościele to skazywanie swojej duszy na dalszy głód i pragnienie.

CZY WARTO STARAĆ SIĘ POZNAĆ BOGA, CZY WARTO W NIEGO UWIERZYĆ?

Tak postawiony przez ojca Jana Czarnika problem – miał zachęcić mnie do podzielenia się z Wami przeżyciami, związanymi z budowaniem mojej przyjaźni z Bogiem.

Mam na imię Dagmara, mieszkam w Jaśle, mam lat 16. Dorastam, zmieniam się fizycznie, psychicznie a - co najważniejsze – duchowo.

Moje serce, zaczęło bardzo otwierać się na Boga w czasie spotkań przygotowujących do Sakramentu Bierzmowania. Bóg wyraźnie pukał do mojego serca, działał przez ojca Marcina, ojca Jana, ojca Aleksandra. Kontakt z nimi, możliwość dzielenia się wątpliwościami, spowiedź – z serca, zachęty i poczucie bezpieczeństwa, którego doświadczałam – zbliżały mnie do Boga.

Klimat stworzony przez ojców Franciszkanów zaowocowały moim udziałem we Franciszkańskim Spotkania Młodych w lipcu 2012 roku. Jechałam z nastawieniem, że będzie sztywno, może nudno… Frajdą miały być noce spędzone z koleżankami w namiocie, chciałam też poznać nowych ludzi, zrealizować się towarzysko. W końcu były wakacje.

Były oczywiście noce w namiocie, chłodne poranki, zupki z torebki – egzotyka. Były występy zespołów, spotkania w grupach. Było jednak coś, czego w ogóle się nie spodziewałam…

Właśnie tam, wtedy w lipcu 2012 roku moje serce otworzyło się na Boga i na cały świat. Przeżyłam wtedy 6 najpiękniejszych dni w moim życiu, w najcudowniejszym miejscu w Polsce – w Kalwarii Pacławskiej. Tam właśnie poznałam prawdziwe oblicze Boga Najwyższego, który oddał za mnie swoje życie z wszechogarniającej miłości.

Chcę podkreślić, że najpiękniejszym dla mnie punktem letniego FSM-u były niezwykłe nabożeństwa. Jedno z nich „ czas miłosierdzia” to szczególnie ważne dla mnie źródło przeżyć. Wtedy właśnie, pierwszy raz w życiu doświadczyłam wielkiej mocy płynącej ze wspólnej modlitwy. Czułam się jak w tworzącej jedność ogromnej rodzinie. Chrystus był pośród nas. Prawdą jest , że „Tam gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich ” (Mt.18,20). Prawdy tej doświadczyłam osobiście. Bóg przyszedł do mnie w sposób namacalny. W pewnym momencie nabożeństwa w moim sercu zrodziło się pragnienie przytulenia się do samego Jezusa, mojego zbawcy. Wyciągnęłam ręce i zamknęłam oczy, by sobie to wyobrazić. Nie zdążyłam się dobrze skupić , a na mojej skórze poczułam czyjeś ciepło. Byłam w objęciach samego Chrystusa, Pana Najwyższego. To był w moim życiu przełomowy moment. Poczułam nagle jak się zakochuję , jak Bóg przepełnia mnie całą, a moja dusza jest szczęśliwa. Uwierzyłam w Pana , którego poczułam na własnej skórze i w sercu. Pana, w którego zawsze „wierzyłam”, bo wypada, bo rodzice karzą.

To właśnie wtedy, wszystko się zmieniło, poczułam, że Bóg istnieje, że warto wierzyć, by czuć radość, jego ciepło i miłość już na zawsze.

Po raz pierwszy też doświadczyłam, jak wielka miłość może płynąc z serca człowieka do bliźniego. Myślę, że to właśnie łaska płynąca prosto z serca Pana, z jego miłości i dobroci. To on sieje dobro i radość, miłość i zrozumienie. Na FSM-ie zdobyłam przyjaźń, o wiele cenniejszą niż ta, która łączy dwoje ludzi – przyjaźń z Panem – bliską i mocną. Wyobraź sobie wieczne uczucie zakochania oraz wieczną rozkosz, milion razy większą niż ta, tu na ziemi! Wiem że może to nie być łatwe, ale przecież nawet same słowa zawarte w Piśmie Świętym obiecują, że w Królestwie Niebieskim Pan da nam wieczną rozkosz po jego prawicy, jeśli będziemy żyć zgodnie z jego prawami.

Gdy letni FSM dobiegł końca, przyznam, że zjeżdżając z Kalwarii miałam łzy w oczach. Dotarło jednak do mnie, że takim FSM-em może być każdy dzień u boku Jezusa, naszego Pana

Pobyt na FSM-ie naładował moje duchowe akumulatory. Po powrocie do mojego rodzinnego miasta często opowiadałam bliskim mi osobom, o moich przeżyciach, wspominałam to, czego doświadczyłam. Tęskniłam za tamtą atmosferą, poczuciem bezpieczeństwa i wspólnoty. Nie musiałam tam ukrywać łez wzruszenia i z ufnością odnosiłam się do ludzi. To czego doświadczyłam, na FSM-ie było ważnym krokiem, w zbliżeniu się do Boga. Moja modlitwa stała się głębsza, zaczęłam też szukać ludzi, z którymi mogę porozmawiać o Bogu. Cenię takich ludzi i cieszę się, że Bóg jest dla nich – tak jak i dla mnie – wartością. Chętniej sięgam do Biblii, odkrywam sens zawartych w niej prawd. Wiem też, że w każdym z mijanych ludzi mogę dostrzec Bożą obecność.

Chętnie skorzystałam z Zimowego Franciszkańskiego Spotkania Młodych w lutym 2013 roku. Było kameralnie, przyjechało nas około 130 osób. Byli Ci, którzy chcieli wzmocnić swoją wiarę i Ci, którzy chcieli się przebudzić z zimowego duchowego uśpienia.

Przyjedź na 26. Franciszkańskie Spotkania Młodych. Najbliższe już w lipcu.
Jeżeli szukasz drogi do Boga, jeżeli chcesz go poznać i zyskać wiernego przyjaciela...
Jeżeli pogubiłeś się i nie wiesz jaką drogę w życiu wybrać
Jeżeli szukasz Miłości

Dagmara

Nasza sonda

Najlepszy koncert 28.FSM

facebook

Popup Module

This is the Popup Module feature. Assign any module to the popup module position, and ensure that the Popup Feature is enabled in the Gantry Administrator.

You can configure its height and width from the Gantry Administrator.

More Information